międzynarodowy dzień coming outu (kurwa, dlaczego akurat październik? to powinno być na wiosnę.) upłynął mi pod znakiem różnych emocji i refleksji po niedawnym poznaniu pierwszej gejowskiej bratniej duszyczki na żywo (i oczywiście wzajemnego coming outu).
***
i jeszcze jedna mała refleksja powyborcza:
teraz (nareszcie) cytat z
tego posta odrobinkę stracił na prawdziwości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz