wtorek, 11 października 2011

międzynarodowy dzień coming outu (kurwa, dlaczego akurat październik? to powinno być na wiosnę.) upłynął mi pod znakiem różnych emocji i refleksji po niedawnym poznaniu pierwszej gejowskiej bratniej duszyczki na żywo (i oczywiście wzajemnego coming outu).

***

i jeszcze jedna mała refleksja powyborcza:
teraz (nareszcie) cytat z tego posta odrobinkę stracił na prawdziwości.


ŻĄDAM WPROWADZENIA PEŁNEJ ROWNOŚCI MAŁŻEŃSKIEJ W POLSCE

Brak komentarzy: