nie wierzę w skalę debaty nt. homoseksualności i całego wesołego wianuszka wokół, która rozpoczęła się ostatnio.
właściwie to nawet nie wiadomo kiedy się zaczęła. miłość nie wyklucza? projekt ustawy o związkach partnerskich?
w każdym razie zaczęło się bardzo po cichu, później ta debata zyskała pierdolnięcie.
cieszy mnie to jak cholera.
najważniejsze, że widać, że temat zaczyna powoli ruszać Polaków.
tylko dzisiaj widziałem homoseksualną propagandę w trzech niebranżowch miejscach w necie.
i burzę komentarzy. mniej więcej pół na pół.
ale przykro mi z powodu tak wielkiego sceptycyzmu dla homoadopcji,
że ludzie ciągle uważają, że homoseksualizm jest zaraźliwy, że można go jakimś magicznym sposobem dziecku przekazać.
że pedofilia. (ekhm.)
że brak wzorców. (a samotne matki?)
że to wbrew naturze. (wychowywanie się bez żadnych rodziców jest chyba jeszcze bardziej 'wbrew naturze')
potrzeba więcej edukacji.
więcej coming outów.
więcej odwagi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz